Kiedy po raz pierwszy, kilkanaście lat temu, materiały o generatorze Rife’a trafiły na moje biurko, stało się coś co nie powinno nastąpić.

Po pobieżnym zaznajomieniu się z całą tą niesamowitą historią, po prostu odłożyłem je na półkę. Zawsze uważałem się za człowieka z otwartym umysłem, ale to wszystko co przeczytałem było dla mnie materiałem na świetny film, a nie receptą na większość chorób nękających ludzkość. Teorie spiskowe nie były też specjalnie w kręgu moich zainteresowań.

Po latach ze wstydem przyznaję, że historia Rife’a i jego genialnych urządzeń po prostu mnie przerosła. Teraz wiem, że Rife podobnie jak Leonardo da Vinci, Edison, Tesla czy Einstein był człowiekiem z innej epoki.
Artykuł ten jest również formą przeprosin dla jednego z najbardziej genialnych umysłów w historii. Ale zacznijmy od początku.

Wirusy, bakterie, grzyby pasożytnicze i inne.

To, że rozmaite mikroorganizmy mogą nieźle utrudnić nam życie, wpędzić w poważne tarapaty zdrowotne, a nawet doprowadzić do śmierci jest wiedzą ogólnie znaną. Ostatnie wydarzenia z udziałem wirusa Ebola są tego doskonałym potwierdzeniem.

Mogą powodować nawet raka.

Najbardziej znanym wirusem onkogennym, czyli mogącym w określonych warunkach spowodować przekształcenie się komórki zdrowej w rakową jest wirus brodawczaka ludzkiego. Okazuje się, że po raku szyjki macicy, na naukowej liście nowotworów wywoływanych mikroorganizmami znalazł się rak prostaty. Tutaj podejrzenia padają również na mikroorganizmy. Po raku prostaty pojawił się rak krtani, a śledzący życie gwiazd pamiętają przypadek Michaela Douglasa. Zachowania, które spowodowały jego chorobę również nie są tajemnicą. Jeszcze bardziej znanym nowotworem, często wywoływanym przez wirusy może być rak wątroby. Każdego roku do listy nowotworów, które mogą powstać dzięki wirusom (grzybom) dołączają kolejne.
To, co odkrywa medycyna akademicka, Rife wiedział już 85 lat wcześniej. Co ciekawsze, znalazł na to skuteczne rozwiązanie.

Rozwiązania współczesne.

Główną bronią stosowaną obecnie w walce z mikroorganizmami są leki syntetyczne. Drugim rozwiązaniem preferowanym przez medycynę współczesną jest wywoływanie sztucznej (krótkotrwałej) odporności poprzez podawanie szczepionek.
Dla pełni obrazu należy dodać, że wokół tychże metod (walki z wirusami, bakteriami i z każdym innym szkodliwym drobnoustrojem) powstał także potężny i niezwykle dochodowy przemysł. Niestety, efektywność takich rozwiązań pozostawia wiele do życzenia.

Powróćmy jednak do Rife’a.

Przebłysk geniuszu. Mikroskop Rife’a.

Około roku 1929 Rife wyprodukował prototyp swojego „Uniwersalnego Mikroskopu”. Nie znamy zbyt wielu szczegółów technicznych na jego temat, wiemy jedynie, że mógł uzyskać imponujące powiększenie 60 000 razy.
http://pondscienceinstitute.on-rev.com/svpwiki/tiki-index.php?page=Rife

Nawet najlepsze mikroskopy współczesne tego typu osiągają powiększenia maksymalnie 3500 razy. Po tym technicznym wyczynie Rife mógł, jako jedyny na świecie dokładnie widzieć to, co było przedmiotem jego badań.
Bakterie, wirusy i komórki rakowe nie mogły się dłużej ukrywać.
http://rife.org/newspaper/november%203,%201929.html

Kolejna niesamowita konstrukcja. Generator Rife’a.

Kiedy zbudował sobie już narzędzie, które pozwalało mu widzieć, po pewnym czasie odkrył, że organizmy jednokomórkowe reagują na pole elektromagnetyczne, któremu są poddawane. Jeżeli podawał pole elektromagnetyczne określonej próbce, np. bakterii, było pochłaniane i zazwyczaj po krótkim czasie bakteria go oddawała, powracając do poprzedniego stanu.
Jeżeli jednak emitowane pole przekraczało wartość krytyczną, bakterie i wirusy dosłownie eksplodowały!

Coś jak szkło, które pęka pod wpływem fali dźwiękowej o określonej częstotliwości.
https://www.youtube.com/watch?v=i79eBebd_Us

Najważniejsze było jednak to, że pozbywanie się chorobotwórczych bakterii i wirusów poprzez aplikowane im pole produkowane przez generator Rife’a, było całkowicie nieszkodliwe dla zdrowych komórek organizmu. Wniosek jest oczywisty. Można daną częstotliwość skierować na osobę zakażoną np. wirusem polio, grypy, Ebolą, czy każdym innym drobnoustrojem.

W prosty, tani oraz co najważniejsze bezpieczny sposób wirus zostaje zabity, a pacjent uwolniony od infekcji.
Miało to jeszcze jedną zaletę. Nawet po 80 latach metody stosowane przez współczesną medycynę nie mogą nam tego zagwarantować – wszystko odbywało się praktycznie bez żadnych skutków ubocznych dla zdrowia pacjenta.
http://rife.de/healing-with-electricity.html

Następny poziom wykorzystania generatora Rife’a.

Znalezienie sposobu na raka było obsesją dr Rife’a. Kolejnym krokiem było więc  znalezienie sposobu na unicestwienie komórek rakowych. W swoich badaniach na zwierzętach odkrył, że komórki rakowe kurczyły się, a nawet znikały po poddaniu ich polu o odpowiednio modulowanej częstotliwości. Komórki rakowe zachowywały się nieco inaczej niż wirusy i bakterie. Nie „eksplodowały” pod wpływem pola generowanego przez urządzenie Rife’a.
Wysunięto następujące przypuszczenie. Generator Rife’a nie likwidował komórek rakowych bezpośrednio. Zabijał wirus, który zainfekował komórkę. Pod wpływem generatora rozkładał się w chemiczną miksturę, która to z kolei efektywnie zatruwała komórkę rakową. Coś w rodzaju chemioterapii, która została skierowana tylko na komórki rakowe. Dla medycyny współczesnej jest to  nieosiągalne i jeszcze przez wiele lat pozostanie tylko w sferze marzeń.
http://rife.de/electricity,-frequencies-and-cancer.html

Reakcje świata medycznego.

Te niewątpliwe rewolucyjne osiągnięcia, mogące zmienić na zawsze oblicze medycyny, były przedmiotem dyskusji medycznych już w roku 1931. Wielu bardzo znanych lekarzy podeszło do wyników Rife’a z ogromnym entuzjazmem. Do potężnych sprzymierzeńców i zwolenników pracy Rife’a należał dr Millbank Johnson, przewodniczący American Medical Association w Pasadenie. Dzięki jego wsparciu i wielu innych prominentnych medyków, Rife dostał możliwość rozpoczęcia swoich badań z udziałem ludzi. Na początku było to 16 pacjentów onkologicznych z Pasadena County Hospital. Ustalono następującą regułę, po 3 miesiącach oddziaływania polem wytwarzanym przez generator skonstruowany przez Rife’a, pacjenci zostaną poddani dogłębnemu badaniu sprawdzającemu. Niektóre dane wskazują, że Rife stosował 3 minutowe sesje, co 3 dni.

Wyniki.

Po 3 miesiącach komisja lekarska, składająca się z najbardziej znamienitych amerykańskich onkologów ogłosiła, że 14 z 16 pacjentów Rife’a całkowicie wyzdrowiało. Pozostałych 2 musiało jednak wrócić na dalsze sesje. Przypuszczenia Rife’a co do tej dwójki okazały się słuszne. W tych przypadkach wirus uległ mutacji i trzeba było dostosować do niego inną częstotliwość generatora. Już po miesiącu także i ci pacjenci byli wolni od wszelakich śladów choroby nowotworowej.
„The Cancer Cure That Worked” – Barry Lynes

Propozycja „nie do odrzucenia”.

Wcześniej lub później musiało się tak stać. Sława i rozgłos zrobiły swoje. Do życia Rife’a wkracza bardzo wpływowa i bogata osoba, wydawca Journal of American Medical Association, człowiek mogący zrobić wszystko i wszystkim – Morris Fishbein. Składa on propozycję zakupu generatora. Rife odmawia. Jest to oczywiście wyrok śmierci na wszystkie dokonania Rife’a. Od tego momentu przedstawiciele American Medical Association i FDA nachodzą lekarzy używających generatorów  Rife’a.

Przesłanie jest krótkie, zniszczenie generatora lub wykreślenie z rejestru lekarzy.
Wkrótce potem również laboratorium Rife’a zostaje doszczętnie spalone. Sprawców oczywiście nigdy nie złapano. Wielu lekarzy nieugięcie wspierających działania Rife’a „popełnia samobójstwa” lub ginie w niejednoznacznych okolicznościach. Ofiarą tych działań był min. wielki entuzjasta Rife’a, wspominany wcześniej dr. Millbank Johson.
http://rife.org/newspaper/mjdeath.jpg

Sam Rife zmarł, dożywając sędziwego wieku, w bliżej nieznanych okolicznościach w 1971 roku.
http://rife.org/newspaper/rifeobituarie.jpg

Podsumowanie.

Bardzo wielu zwolenników Rife’a sądzi, że generator ten mógł zmienić na zawsze oblicze medycyny. Na szczęście, idea samej metody pozostała żywa. Jest powielana w bardziej lub mniej udany sposób na całym świecie do dnia dzisiejszego, również w Polsce.
Bezwzględność z jaką została zniszczona praca Rife’a może potwierdzać tylko jedno. Droga którą poszedł Rife była śmiertelnym zagrożeniem nie tylko dla chorób, ale  także dla biznesu, który z nich żyje.
http://www.politicsinhealing.com/

Adam Kolaczek i zespół PZ.pl