Zdecydowana większość przyjęła za pewnik teorię, że każda jedna choroba jest skutkiem jednej przypisanej do niej przyczyny. Idąc tym tokiem rozumowania, logicznym wydaje się działanie, które doprowadzi do wyeliminowania takiej przyczyny. Jeżeli tak się stanie, to wg. tej teorii choroba, której przyczynę uda się zlokalizować będzie mogła być skutecznie wyleczona.

Teoria jednej przyczyny.

Zgodnie z teorią 1 przyczyny i 1 następującego po niej skutku, skoro wirusy i bakterie  powodują choroby,  możemy temu łatwo, tanio i bezpiecznie zapobiec.  Można tego dokonać poprzez wprowadzenie do organizmu osłabionych patogenów z którymi organizm łatwo sobie poradzi.

Innymi słowy,  szczepionka jest rozwiązaniem, które ma  w organizmie wytworzyć mechanizmy, likwidujące przyszłe zagrożenia.

Pierwsze próby wytworzenia sztucznej odporności  przeprowadzono w połowie 19 wieku, ale dopiero lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku i tak zwana „epidemia polio” doprowadziły do sytuacji obecnej w której szczepi się prawie wszystkich i niemal na wszystko. Nasz kraj jest tego wzorcowym przykładem.

Zgoda społeczna na powszechność tego procederu jest wynikiem starannie zaplanowanych i długofalowych działań, które wytworzyły jednorodny obraz postrzegania  szczepień.

Ojcowie tego niezwykłego zjawiska społecznego jakim jest niemal powszechna  akceptacja szczepień,  wzorowali się na historii  i tych, którzy dla osiągnięcia panowania nad „masą ludzką” połączyli dwa czynniki, czyli wspólnego wroga i strach. W naszym przypadku mówimy o wrogu jakim są wirusy i bakterie oraz strachu przed chorobami.  Spoglądając w historię, „mistrzami” tworzenia sztucznych zagrożeń i żonglowania strachem  byli Hitler i Stalin.  To im wcześniej udało się wytworzyć jednolity obraz widziany przez całe społeczeństwo. Każde odstępstwo traktowano wykluczeniem społecznym, a nawet śmiercią. Tyrani na szczęście odeszli w annały historii, ale mentalność tamtych czasów pozostała, czego dowodem są chociażby bezprawne uchwały radnych w kilku miastach Polski.

Drążąc uparcie temat całkowitej nieznajomości zagadnienia, które dotyczy nas wszystkich, zadajmy sobie, a nawet naszym bliskim jedno, proste pytanie testowe.

Co spowodowało więcej zgonów i okaleczeń:  „dziki” wirus polio, czy też szczepionka przeciw polio?

Na to pytanie, niestety niewielu będzie w stanie udzielić prawidłowej odpowiedzi  (nawet po 60 latach, które minęły od początku tzw. „epidemii polio”). Pytanie to jest dla bardzo wielu osób wręcz niezrozumiałe. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę jak jednorodny obraz postrzegania społecznego został w tej sprawie na przestrzeni wielu lat wytworzony i zaakceptowany, konsternacja następująca po tym pytaniu może zostać  zrozumiana i wybaczona.

Zastanówmy się jednak razem: czy aby król nie jest nagi? Co tak naprawdę obnażył dr. Moulden?

Dociekliwość, która doprowadziła do śmierci.

Dr. Moulden miał dyplom lekarza. Całą swoja karierę naukową i uwagę zawodową skupił na zagadnieniach funkcjonowania mózgu i zależności pomiędzy aspektami psychologiczno – zachowawczymi, a dysfunkcjami mózgu.

Jako człowiek świetnie wykształcony i inteligentny potrafił  połączyć w swojej pasji rozmaite dziedziny   wiedzy, tworząc niezwykle precyzyjny i  zintegrowany obraz choroby.

Bazując na swoim bogatym doświadczeniu klinicznym, doszedł on na podstawie swoich badań i obserwacji do porażających wniosków, które  mogą zmienić  jednolity i nieskazitelny obraz szczepień w sposób nieodwracalny.

Słowo „porażający” nabiera tutaj podwójnego znaczenia.

Wyraz twarzy mówi wszystko. Źródło youtube.

znieksztalcenia-twarzy

Przypomnijmy, że był niezwykle  doświadczonym, inteligentnym i otwartym na ludzkie cierpienie lekarzem. Spostrzegawczość, umiejętność kojarzenia faktów i bezkompromisowość były jego kolejnymi cechami.

Obserwując swoich młodych pacjentów zaczął zauważać odbiegające od normy, nienaturalne i niesymetryczne ułożenie rysów twarzy oraz  gałek ocznych.

Jednak najbardziej szokujące jest to, że zmiany te zaczynały występować po otrzymaniu szczepionek!

Wniosek na tym wczesnym etapie obserwacji mógł być tylko jeden, szczepionki mogą być w jakiś nieznany jeszcze sposób przyczyną tego niepokojącego zjawiska.

W trakcie szczegółowych badań okazało się, że podanie drogą szczepień całego spectrum rozmaitych, obcych dla organizmu składników powoduje wiele blokad, a tym samym mikro uszkodzeń,  głównie  mózgu.  Uszkodzenia te najczęściej nie powodują pojedynczego, łatwego do określenia  symptomu, ich wynik jest raczej  wieloraki i zróżnicowany.

Widoczna na twarzy reakcja, będąca objawem niewielkich uszkodzeń neurologicznych może wystąpić zaraz po szczepieniu. Niestety, zmiany mogą wystąpić również wiele lat po podaniu szczepionki!

Często, mikro uszkodzenia kumulują się i zaczynają być widoczne dopiero po kolejnej dawce ogromu toksyn zawartych w szczepionce.

Kochające oczy troskliwej mamy lub ojca nie zawsze wychwycą drobną zmianę na twarzy dziecka.

Są to najczęściej oczka, które zaczynają być lekko niesymetryczne, lub chociażby lekko opadnięta powieka albo kącik ust.

Dlatego też, program komputerowy analizujący fotografie twarzy przed i po szczepieniu, (ok.5000 przypadków) okazał się w badaniach dr. Mouldena niezastąpiony.  Warto zobaczyć chociażby ten krótki filmik, zwłaszcza że bardzo wiele plików  dr. Mouldena zostało już z Internetu usunięte.

https://www.youtube.com/watch?v=PuppFzLHwHg

Mechanizm powstawania niedoboru tlenu.

Dr. Moulden zbadał, że wystawienie organizmu na liczne toksyny zawarte w szczepionce, (a także te ze środowiska) powoduje  rozmaite reakcje systemu odpornościowego i  następujące w wyniku tego zmiany w przepływie krwi.

Jest to szczególnie widoczne na poziomie naczyń kapilarnych. W wyniku takiej gwałtownej inwazji rozmaitych składników, nadmiernie pobudzone białe ciałka krwi przemieszczają się w naczyniach kapilarnych wzdłuż  ścianek  w zwiększonej i wielokrotnie w zbyt dużej ilości.

Może to prowadzić i często prowadzi do blokowania przepływu dużo mniejszych czerwonych ciałek krwi, a to właśnie one transportują życiodajny tlen do niemal każdej komórki organizmu. Warto obejrzeć kolejny film obrazujący to zjawisko.

https://www.youtube.com/watch?v=RZXM-TKvLN8   10’14’’-11’24’’

Rezultatem jest  niedobór  tlenu,  już na poziomie naczyń włosowatych. Należy pamiętać o ekstremalnie małym przekroju i ogromnej, sięgającej tysięcy kilometrów długości łącznej tych mikroskopijnych naczyń!

Kiedy tlen staje się w ten sposób mało dostępny  na poziomie komórkowym, wynikiem są drobne uszkodzenia w rozmaitych częściach organów do których dopływa krew, czyli wszystkich!

Może to być serce, wątroba, jelita i każdy inny organ, bo każdy z nich potrzebuje tlenu w odpowiedniej ilości.

Szczególnie wrażliwy na niedobory tlenu jest mózg!

Objawy są wieloraką odpowiedzią organizmu na niedobory tlenu.

Objawy są znaczeniem nieco odmiennym od choroby, dlatego określmy to na czym będziemy skupiać uwagę.

Autyzm,  trudności w skupieniu i uczeniu się, zespół jelita drażliwego, nagła śmierć łóżeczkowa, słaba koordynacja ruchowa, alergie pokarmowe, syndrom dziecka potrząsanego, trudności z poprawna mową, nadmierna pobudliwość, syndrom poszczepienny HPV, zespół Touretta,  a nawet choroba Crona czy Parkinsona, to tylko niektóre z nich.

Wszystko to może mieć jedno wspólne źródło, czyli odcięcie od dopływu tlenu,  powodujące jego niedobory lub brak. 

Każda gwałtowna inwazja substancji obcych dostarczana w szczepionce doprowadza do blokad,  mikro udarów, co jest równoznaczne z  niedoborem tlenu. Może to nastąpić np. w pewnym obszarze mózgu.

Dr. Moulden rozpoznał, że każda szczepionka doprowadza do mikro uszkodzeń na poziomie naczynek włosowatych. Daje do naukowe podwaliny pod nowy sposób postrzegania współczesnych schorzeń „cywilizacyjnych” i objawów chorobowych, głównie o podłożu neurologicznym.

Dr. Moulden udowodnił, że odpowiedź immunologiczna organizmu na składniki zawarte w szczepionkach ma poważne następstwa zdrowotne, a samą reakcję organizmu nazwał „ nadmierną niespecyficzną hiper stymulacją odpornościową”.

Jeżeli spojrzymy na skład szczepionek, czyli:  rtęć , aluminium, latex, formaldehyd i dziesiątki innych, często rakotwórczych toksyn,  przestaje to dziwić nawet laika.

Należy podkreślić, że nie ma absolutnie żadnego znaczenia, czy wirusy szczepionkowe zostały osłabione, pocięte, czy zabite, tak samo jak nie mają znaczenia zapewnienia i opinie.

Znaczenie ma tylko to, że w odpowiedzi na składniki zawarte w szczepionkach organizm reaguje w sposób, którego tragicznym rezultatem jest lista wcześniej wymienionych objawów.

Ilość osób cierpiących z powodu wcześniej wymienianych objawów wzrasta z każdym rokiem, proporcjonalnie do  ilości  tzw. szczepień „obowiązkowych” i tym samym stopnia  „nadmiernej niespecyficznej hiper stymulacji odpornościowej”.

Podsumowanie.

Stawką jest zdrowie nie tylko młodego pokolenia i wyobraźmy sobie, chociaż przez chwilę, że podjęto decyzję o kontynuowaniu badań podjętych przez dr. Mouldena.  Jego wszystkie wnioski zostają potwierdzone i szczepienia przestają być „obowiązkowe”. Nie potrzeba już również leków syntetycznych, które łagodzą wcześniej wymieniane objawy wielu dolegliwości i schorzeń.

Gigantyczny biznes szczepionkowy upada z dnia na dzień, a miliony rodziców na całym świecie występują o ogromne odszkodowania  dla swoich okaleczonych przez szczepienia dzieci.

Dla człowieka znającego realia współczesnego świata polityki i biznesu  jest to scenariusz niemożliwy do zrealizowania, a nagła i tajemnicza śmierć dr. Mouldena jest jego zażegnaniem.

Pozostaje nam tylko pozazdrościć Niemcom, gdzie lekarze trochę dziwnie patrzą na rodzica chcącego zaszczepić swoje dziecko. Są to zazwyczaj Polacy, którzy tam zamieszkali.

Teraz już wiemy dlaczego.

Adam Kolaczek i zespół.